sobota, 23 czerwca 2012

Tata

Dziś Jego dzień.
Tak sobie myślę, że Zosia ma szczęście. Otrzymała Tatę naprawdę na medal, najlepszego jaki był możliwy. Od początku przyjął Zosię z "dobrodziejstwem inwentarza" i zaakceptował ją taką jaka jest. Nigdy nie miałam poczucia, że jesteśmy z nią w tej trudnej sytuacji same. Od zawsze wspiera, podtrzymuje i pomaga ogarniać zakręconą codzienność.
Kiedy w mojej głowie huczy pytanie "Dlaczego?", On po prostu wie, że z jakichś powodów tak musi być i zamiast rozmyślać, nastawia się na działanie. Gdy się wściekam lub zwyczajnie ryczę, bo mam już dość, Tata jest spokojny. Nie wiem jak On to robi. Ma w sobie chyba całe morze cierpliwości. 
Ja się boję przyszłości, Tata mówi "Damy radę". I za to wszystko nie może usłyszeć Zoszkowego "Dzięki, Tato". Może kiedyś, a póki co, otrzymuje to samo poprzez Zosi buziaki, uśmiechy i przytulaki.
Jak dobrze, że jest...J

3 komentarze:

  1. przekaż uściski dla dzielnego Taty, Weroniczko! :-)

    Olga

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ściskam Waszą cała Trójkę :*
    Edyta

    OdpowiedzUsuń