środa, 1 czerwca 2016

O tym czego Zoszka chce oraz o Dniu Dziecka

Nieraz widywaliśmy z Tatą bunty smyków, które nie chciały wyjść z placu zabaw. Taka sytuacja pozostawała dla nas czysta teorią. Do czasu.

Zoszka od zawsze uwielbiała się bujać. Podczas spacerów zahaczenie o huśtawkę, jeżeli tylko jest taka możliwość, to must have. 
Ostatnie dziesiątki kroków pokonywanych podczas rehabilitacji oraz tuptanie w Walkerze czy z rodzicielską pomocą zaowocowały tym, że tej wiosny Zosia po raz pierwszy, prócz huśtania, poczuła chęć żeby sobie pozjeżdżać (do tej pory bała się lub nie chciała). Ma nieprawdopodobną motywację do chodzenia pomiędzy dołem zjeżdżalni a schodkami, po których trzeba wejść do góry. 
Znamy już chyba wszystkie zjeżdżalnie w okolicy i wiemy, które są przy naszej asekuracji dostępne dla Zosi. Spędzamy tam ostatnio długi, długi czas, a gdy nieśmiało próbujemy się przemieścić w stronę domu, jest bunt na pokładzie. Ale nie jakieś tam niezadowolenie tylko BUNT. Zdarzyło się nawet, że Zoszka uczepiła się ogrodzenia placu zabaw i nie chciała go puścić 

Gdy Zosia kursuje przy zjeżdżalni nie skupiamy się na tym, żeby chód był jak najbardziej prawidłowy. Wiemy, że chodzenie po płaskim terenie dla Zosi jest wyzwaniem, a co dopiero po miękkim piasku. Ale za to motywacja - ach! I tego się trzymamy.

video

video


*****

Dziś Dzień Dziecka, więc wszystkim Szkrabom, zwłaszcza tym, które zmagają się z trudniejszymi wyzwaniami,  życzymy mnóstwo radości oraz beztroskich chwil. Niech Wasze dzieciństwo będzie jak najbardziej zwyczajne mimo codziennego terapeutycznego galopu. I niech każdego dnia nie brakuje powodów do uśmiechu!



W ramach Dnia Dziecka zaliczyliśmy w Staterze, czyli miejscu gdzie Zoszka jest rehabilitowana, miłe popołudnie już wczoraj. Było zabawowo, kolorowo i wesoło. A dziś, mimo groźnych pomruków burz kotłujących się wokół naszego osiedla, dotarliśmy szczęśliwie do cukierni na pierwsze sezonowe lody. I tu również zmiana. Do tej pory Zoszka koncentrowała się tylko na wafelkach, ale dziś pierwszy raz domagała się samych lodów  


I tu również widać efekt rehabilitacji - 
przy lekkim wspomaganiu Zosia może wziąć udział w zabawie na stojąco 

P.S. Niedawno Zoszka wzięła również udział w jubileuszowym (z okazji 10-lecia) koncercie gospelowego chóru "God's Property". Była moc wokalno-duchowo-taneczna! Życzymy kolejnej owocnej 10-tki (co najmniej) 

1 komentarz:

  1. Brawo Zoszka, brawo! Tak trzymaj i sprawiaj jak najwięcej takich niespodzianek rodzicom! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń